
AGRESJA U DZIECKA – JAK SOBIE Z NIĄ RADZIĆ I JAK REAGOWAĆ?
Gdy dziecko zachowuje się agresywnie, rodzice najczęściej zadają sobie pytanie: co robić? Aby naprawdę rozwiązać ten problem, warto jednak zajrzeć nieco głębiej i zapytać: dlaczego? Bo agresja to przeważnie tylko wierzchołek góry lodowej – objaw, który świadczy o przeżywaniu silnych, trudnych do udźwignięcia emocji. Jak rodzice mogą pomóc dziecku w takiej sytuacji?
Złość a agresja – czym się różnią?
Nie ma na świecie osoby, która nie odczuwałaby złości. Nawet jeśli ktoś deklarowałby, że nigdy się nie złości, prawdopodobnie tłumi w sobie trudne emocje tak skutecznie, że nie ma do nich dostępu. Złość jest ważnym sygnałem – informuje nas, że ktoś przekracza nasze granice, że jesteśmy w jakiś sposób zagrożeni. Sama w sobie nie jest zatem niczym złym.
To ważne, by wyraźnie oddzielać złość od agresji. Ta pierwsza jest emocją, ta druga – zachowaniem, sposobem reagowania.
Agresja nie jest jednocześnie tożsama z przemocą. W przypadku zachowań agresywnych celem dziecka jest zadbanie o siebie i poradzenie sobie z emocjami. W przypadku przemocy cel to krzywdzenie innych – takie problemy zdarzają się jednak stosunkowo rzadko.
Jakie zachowania agresywne mogą pojawić się u dzieci?
Agresja u dzieci może przybierać dwie formy: fizyczną i słowną. W pierwszym przypadku może to być bicie, szczypanie, gryzienie, a także niszczenie przedmiotów. W drugim, krzyk, wyzwiska i obrażanie innych – dzieci lub dorosłych.
Nie zawsze agresja skierowana będzie na zewnątrz. U niektórych dzieci możemy mieć do czynienia także z zachowaniami autoagresywnymi. Mówimy o nich w przypadku, gdy złość rozładowywana jest za pomocą np.: uderzania głową o ścianę, gryzienia się lub szczypania w dłonie czy przedramiona.

Możliwe przyczyny zachowań agresywnych u dziecka
W przypadku pytań o przyczyny agresji prawie nigdy nie ma prostych odpowiedzi – a jednocześnie łatwo tu o uproszczenia, czasem krzywdzące dla dziecka i jego rodziny.
Często pierwszymi możliwymi rozwiązaniami, jakie przychodzą do głowy, jest powiązanie zachowań agresywnych z przemocą w rodzinie, błędami wychowawczymi rodziców (np. zbyt częstym uleganiem dziecku i nieumiejętnym stawianiem granic) itp. To mogą być przyczyny zachowań agresywnych, ale bardzo często źródło problemu leży gdzieś indziej. I wcale nie jest łatwo do niego dotrzeć.
Nad czym warto zastanowić się, gdy dziecko zachowuje się agresywnie wobec innych lub samego siebie? Obserwując takiego kilkulatka i analizując jego postępowanie, dobrze jest pamiętać o tym, że agresja często wynika z:
- braku umiejętności wyrażenia swoich potrzeb (czegoś chcę lub nie chcę) w inny sposób;
- potrzebą zwrócenia na siebie uwagi, sposobem uzyskania reakcji drugiej osoby, również rówieśnika;
- przemęczenia i przebodźcowania oraz braku umiejętności postawienia granicy kolejnym wymaganiom ( które w normalnym stanie są wykonalne).
Aby lepiej zrozumieć zachowujące się agresywnie dziecko, warto zadać sobie następujące pytania:
- Czy w życiu małego człowieka nie zaszły ostatnio ważne zmiany, z którymi trudno mu sobie poradzić (pojawienie się rodzeństwa, rozpoczęcie przedszkola, przeprowadzka, problemy rodzinne – np. konflikty pomiędzy rodzicami, rozstanie rodziców)?
- Jak rodzice i inni dorośli reagują na złość(a także: w jaki sposób sami ją wyrażają)? Czy dążą do jak najszybszego zakończenia trudnych sytuacji, zachęcają do tłumienia złości, sugerują, że to zła, niepotrzebna emocja? A może dają przestrzeń na jej wyrażanie?
- Kiedy dziecko może liczyć na uwagę rodziców– czy np.: wówczas, gdy spokojnie się bawi, czy tylko wtedy, gdy głośno wyraża złość?
- Jak wygląda codzienność dziecka: czy ma zapewnioną odpowiednią ilość ruchu na świeżym powietrzu, czy jego dieta jest odpowiednio zbilansowana, ile czasu spędza przed ekranami?
- Czy dziecko nie ma problemów zdrowotnych– zachowania agresywne mogą wynikać z toczących się procesów chorobowych typu PANDAS, borelioza, alergie i nietolerancje pokarmowe itp.
Skłonność do szybkiego i intensywnego przeżywania złości może wynikać z wieku lub z temperamentu. Niektórym dzieciom jest jednak pod tym względem trudniej – bodźce płynące z zewnątrz są dla nich zbyt intensywne, nie do końca rozumieją swoje emocje lub trudno im hamować pewne zachowania.
Agresja może pojawiać się w następujących przypadkach:
- Spektrum autyzmu– dzieci z ASD łatwo ulegają przebodźcowaniu i źle reagują na zmiany. Jednocześnie mają problem z rozumieniem sytuacji społecznych i wyrażaniem emocji – dlatego prowadzi to często do zachowań agresywnych lub autoagresywnych.
- ADHD– w przypadku nadpobudliwych dzieci agresja wynika przede wszystkim z impulsywności oraz niskich kompetencji społecznych utrudniających im wypracowanie bardziej adekwatnych wzorców zachowania w sytuacji konfliktowej.
- Opóźnionego rozwoju mowy– u dzieci, które nie są w stanie efektywnie komunikować się z innymi, narastająca frustracja i bezsilność wyraża się często w postaci zachowań agresywnych lub autoagresywnych.
- Zaburzeń integracji sensorycznej– dzieci z zaburzeniami czucia głębokiego poszukują silnych wrażeń, dlatego często inicjują interakcje zwłaszcza z rówieśnikami które im samym przynoszą przyjemne doznania a dla innych są zbyt silne i gwałtowne.
- Zaburzeń przetwarzania słuchowego– wysoka wrażliwość na dźwięki i trudności w ich modulowaniu mogą powodować, że dziecko jest rozdrażnione i zmęczone, a przez to trudniej mu wyrażać emocje w adekwatny sposób.
Czy (i jakie) zachowania agresywne mieszczą się w normie
rozwojowej kilkulatków?
Potrzeba wyrażania emocji jest u dzieci wrodzona – nie oznacza to jednak, że od razu będą potrafiły robić to w sposób konstruktywny. Do tego jeszcze długa droga! Rozwój płatów przedczołowych mózgu można uznać za zakończony dopiero w wieku dwudziestu kilku lat. Właśnie tyle trwa nauka kontrolowania emocji i okazywania ich w dojrzały sposób.
Gdy popatrzy się na zachowania dziecka z tą świadomością, przestaje dziwić, dlaczego u kilkulatków pojawiają się zachowania agresywne. Ich mózg w sytuacji silnych emocji sięga po strategie, które odziedziczyliśmy po przodkach i które dawniej były niezbędne do przetrwania. Gdy ludzi pierwotnych atakowały dzikie zwierzęta, nikt nie tracił czasu na uprzejmą wymianę zdań – jedynym skutecznym sposobem był krzyk, podejmowanie walki lub ucieczka.
To wszystko przetrwało w najstarszych strukturach mózgu, tzw. mózgu gadzim (o tym, czym jest mózg gadzi i pozostałe struktury, piszemy poniżej).
U kilkuletnich dzieci ewolucyjnie nowsze struktury mózgowe dopiero się rozwijają. Nie powinno zatem nikogo dziwić, gdy przedszkolak błyskawicznie zareaguje np. na wyrwanie zabawki, bijąc kolegę. Na tym etapie normą rozwojową jest także agresja słowna (która powinna do pewnego stopnia rodziców „cieszyć”, gdy zastępuje agresję fizyczną, bo to oznacza, że dziecko wkroczyło w nową fazę rozwoju).
Dzieci w wieku kilku lat mówią rodzicom, że ich nie lubią, nienawidzą, chcą się wyprowadzić lub mieć inną mamę/innego tatę. Nie oznacza to oczywiście, że takie zachowania należy akceptować, warto jednak mieć do nich pewien dystans.
Jeśli rodzice widzą, że z czasem agresja fizyczna lub słowna ustępują bardziej konstruktywnym sposobom wyrażania złości, to nie ma powodów do niepokoju. Nawet jeśli 7-8-latkowi nie zawsze uda się powiedzieć: „jestem wściekły, bo…”, to każda taka sytuacja będzie świadczyła o tym, że jego mózg się rozwija.
Sposoby na przeciwdziałanie i zapobieganie agresji
Daniel Siegel, na podstawie teorii poliwagalnej Stephena Porgesa, stworzył koncepcję stref regulacji. W zależności od sytuacji, organizm ludzki może znajdować się w strefie:
- żółtej– podczas odpoczynku;
- zielonej– podczas kontaktów społecznych, rozwoju, nauki;
- czerwonej– w której mózg wchodzi w tryb walki – to właśnie tu pojawia się agresja;
- niebieskiej– gdy na skutek stresu organizm wchodzi w tryb ucieczki, zamrożenia.
Uczyć się radzenia sobie z emocjami można wyłącznie wtedy, gdy dziecko jest w strefie zielonej – oznaczającej komfort psychiczny i gotowość do rozwoju. Tymczasem wielu rodziców próbuje eliminować zachowania agresywne w nieodpowiednim momencie, gdy organizm znajduje się w strefie czerwonej.
Aby lepiej radzić sobie z agresją u dziecka, warto także wiedzieć, jak rozwija się mózg. Daniel Siegel w książce „Zintegrowany mózg, zintegrowane dziecko” (Siegiel D., Bryson T., 2013) mówi o trzech strukturach mózgu:
- gadziej– najbardziej pierwotnym, odpowiadającym za szybkie, impulsywne reakcje;
- ssaczej– odpowiedzialnym za emocje i zachowania społeczne;
- człowieczej– w której odbywają się procesy kontrolowania emocji, wnioskowania, analizowania, planowania.
U małych dzieci bardziej zaawansowane struktury mózgu nie są jeszcze rozwinięte. Nie ma więc sensu odwoływać się w rozmowie z 3-latkiem do złożonych emocji czy planować rozwiązań na przyszłość. Dziecko nie jest jeszcze na to gotowe. Angażowanie mózgu „człowieczego” do radzenia sobie z agresją będzie za to dobrą strategią np. u 7-8 latków.
Mózg gadzi: jak działać, gdy emocje sięgają zenitu?
Gdy złość jest najsilniejsza i pojawia się agresja, tak naprawdę można zrobić niewiele. To dla rodziców bardzo trudne, bo wielu z nich w pierwszym odruchu chce jak najszybciej zatrzymać trudne zachowania.
W takiej sytuacji kontakt z dzieckiem jest bardzo utrudniony. To nie czas na wychowywanie – mózg w tak silnym stanie pobudzenia nie jest zdolny do uczenia się.
Co w takim razie robić, gdy dziecko zachowuje się agresywnie?
- Zadbaj o bezpieczeństwo – swoje i otoczenia. Zabierz dziecko w miejsce, gdzie będzie mogło przeżywać swoją złość i się uspokajać.
- Nie mów za dużo, komunikuj się z dzieckiem krótko i jasno, np. „nie bijemy”.
- Możesz użyć tzw. siły ochronnej, np. zatrzymać ręce dziecka, gdy chce Cię bić. Nie musisz stać biernie i godzić się na przemoc fizyczną.
- Gdy sytuacja jest opanowana, bądź blisko dziecka i postaraj się przeczekać wybuch złości.
Mózg ssaczy: jak pomóc dziecku zrozumieć emocje?
Gdy dziecko nieco się uspokoi po wybuchu agresji, można podjąć z nim rozmowę odwołującą się do emocji i angażującą jego mózg „ssaczy”. Celem takiej rozmowy jest zrozumienie, co było przyczyną problemu, jakie uczucia towarzyszyły tej sytuacji.
Strategią na tym etapie jest przede wszystkim zadawanie pytań, nieoceniające odwoływanie się do zdarzenia (np. „Widziałem, że uderzyłeś siostrę, co się stało?”). Warto pamiętać, że dziecko może nie być gotowe na taką rozmowę – lepiej wówczas wrócić do tematu później.
Mózg człowieczy: jak rozmawiać o trudnych sytuacjach „na chłodno”?
Gdy dziecko jest już spokojne i gotowe do przyjmowania nowych informacji, warto rozmawiać z nim o strategiach do zastosowania w przyszłości. Można tu przeanalizować wspólnie sytuację i wypracować bardziej konstruktywne rozwiązania.
Docelowo dziecko powinno nauczyć się wyrażać złość za pomocą komunikatów „ja”, mówiących o jego emocjach i potrzebach, a nie o zachowaniach innych osób. (“nie lubię kiedy nie mogę bawić się zabawką tak jak chcę! Nie chcę słuchać krzyku Zosi dłużej!”).
Jak zapobiegać agresji u dzieci?
Gdy dziecko wpada w silną złość, zazwyczaj możliwości działania rodziców są ograniczone. Najlepszą strategią jest zapobieganie – nie chodzi tu oczywiście o unikanie trudnych emocji za wszelką cenę (aby się rozwijać, trzeba uczyć się z nimi mierzyć), ale o dbanie o dobrostan psychiczny.
Jakie są sposoby na zapobieganie agresji u dzieci na co dzień? Pomocne są tu przede wszystkim:
- zapewnienie dziecku możliwości rozładowania emocji przez ruch, najlepiej na świeżym powietrzu;
- dbanie o zbilansowaną dietę – przede wszystkim unikanie cukru i wysoko przetworzonych produktów, które mają działanie pobudzające;
- zaplanowanie czasu na wspólne zabawy – mogą to być różnego rodzaju „siłowanki” dostymulowujące układ nerwowy;
- budowanie w codziennych sytuacjach świadomości przeżywanych przez dziecko emocji. “ widzę że jesteś smutny, zdenerwowany, widzę że chyba jesteś zmęczony, potrzebujesz chwile przerwy?”
- ograniczenie czasu spędzanego przed ekranami;
- praktykowanie uważności – warto zaplanować w rozkładzie dnia zabawy wyciszające, wspólne masażyki, słuchanie muzyki, spacerowanie i przyglądanie się otoczeniu.

Rodzice – najważniejsze wsparcie
Złością łatwo się zarazić – wiedzą to chyba wszyscy rodzice, którzy próbowali spokojnie towarzyszyć przeżywającemu intensywne emocje dziecku. Na szczęście to działa także w drugą stronę. Świadomi, uważni dorośli mogą, dzięki swojemu spokojowi, opanować agresywnie wyrażaną złość. Dlatego warto poświęcić trochę czasu na rewizję własnych reakcji emocjonalnych w sytuacji stresu jaką jest niewątpliwie brak współpracy z dzieckiem.
Jeśli my jako rodzice jesteśmy w stanie rozumieć zachowanie dziecka i adekwatnie na nie zareagować nie tracimy poczucia wewnętrznej kontroli i spokoju i będziemy w stanie w adekwatny sposób towarzyszyć dziecku w jego kryzysie.
Stuart Shanker, autor metody „self-reg” – samoregulacji, nazwał to zjawisko „mózgowym WiFi” lub rezonansem limbicznym (Shanker, 2019). Jeśli dwie osoby przebywają w swoim towarzystwie, ich mózgi z czasem wzajemnie się do siebie dostrajają. Jeśli rodzic jest zdenerwowany, dziecko nieświadomie to odczuwa, a w jego mózgu uruchamiają się mechanizmy typowe dla stresu.
To zdecydowanie nie pomaga w radzeniu sobie z agresją. Pomocne będzie za to opanowanie, mówienie spokojnym głosem, gotowość do kontaktu fizycznego – oczywiście nie wymuszone, ale autentyczne. Dziecko prawdopodobnie nie uspokoi się od razu, ale będzie mu znacznie łatwiej przejść przez „tunel złości”.
Sytuacje konfliktowe pomiędzy dziećmi
Chyba nie ma rodzeństwa, które nie kłóciłoby się ze sobą, a konflikty to w grupach przedszkolnych chleb powszedni. I – w pewnym sensie – to bardzo dobrze. W takich sytuacjach dzieci uczą się interakcji społecznych, uwzględniania perspektywy drugiej osoby, wyrażania swojego zdania.
Choć pierwsze sygnały konfliktu mogą prowokować dorosłych do szybkiej reakcji, warto się powstrzymać i poobserwować sytuację. Bardzo możliwe, że dzieci same sobie poradzą, czasem zdarza się też, że to, co rodzicom czy opiekunom wydaje się kłótnią czy nawet bójką, dla najmłodszych jest formą zabawy.
Niekiedy jednak sytuacja konfliktowa rozwija się na tyle, że dzieci nie są w stanie same sobie z nią poradzić lub któremuś z nich może stać się krzywda. To właśnie moment na interwencję osoby dorosłej. Jak się wtedy zachować?
Przede wszystkim – warto pamiętać, po co wkracza się pomiędzy dzieci. Rodzic czy nauczyciel nie mają być w tej sytuacji policjantami czy sędziami. Ich rola przypomina bardziej ratowników – mają zająć się pokrzywdzonym dzieckiem, zaopiekować się nim, zadbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników konfliktu. Dopiero później, gdy emocje opadną, można rozmawiać: wysłuchać relacji obu stron i zachęcić do znalezienia rozwiązania.
Nie trzeba podawać go samodzielnie – dzieci bardzo często radzą sobie z tym lepiej niż dorośli, a takie poszukiwanie konsensusu to dla nich świetna nauka.
Czego nie robić, gdy dziecko zachowuje się agresywnie?
Rodzice, których dziecko wykazuje zachowania agresywne, mogą chcieć przede wszystkim jak najszybciej wyeliminować problem. To do pewnego stopnia zrozumiałe – zależy im na tym, by chronić przed agresją pozostałe swoje dzieci czy innych przedszkolaków. Dążenie do pozbycia się objawów zamiast diagnozowania przyczyn może mieć jednak szkodliwe skutki.
Czego unikać, gdy chcemy naprawdę pomóc agresywnemu dziecku?
- Kar– dlatego, że dziecko w silnej złości i tak na nie nie zareaguje, a także dlatego, że zagrożenie czymś tak nieprzyjemnym generuje dodatkowe nieprzyjemne napięcie. Karane dzieci czują się pokrzywdzone, niesprawiedliwie traktowane, a w efekcie chcą mścić się na dorosłych i przez to tym bardziej nie są skłonne do współpracy.. Obawa przed karą może także powodować tłumienie trudnych emocji i nie wypracowanie dojrzalszych form wyrażania złości;
- Mówienia bezpośrednio lub w zawoalowany sposób o tym, że złość jest zła– że nieładnie jest się złościć, że mamie (tacie, babci itp.) będzie przykro, gdy dziecko będzie się złościło, a nawet, że… „złość piękności szkodzi”;
- Straszenia, wyśmiewania, wpędzania w poczucie winy, porównywania z innymi – takie postępowanie to przede wszystkim brak poszanowania dla godności dziecka;
- Długich tłumaczeń– dziecku nie pomogą monologi i rozkładanie jego trudnych zachowań na czynniki pierwsze (to raczej rodzice mają często potrzebę „przegadania” takich sytuacji). Po wybuchach złości warto z nim porozmawiać, ale takie rozmowy powinny być krótkie i dostosowane do jego wieku.
Kiedy iść z agresywnie zachowującym się dzieckiem do psychologa?
Skoro agresja u dzieci jest jednym z elementów rozwoju, to może nie trzeba się nią martwić? W niektórych przypadkach takie myślenie może być szkodliwe i sprawiać, że przeoczy się pewne ważne sygnały. Z wiekiem zachowania agresywne powinny ustępować – najpierw agresja fizyczna przechodzi w agresję słowną, później prawidłowo rozwijające się dziecko uczy się wyrażać złość w bardziej konstruktywny sposób. Jeśli rodzice nie widzą postępów w tym obszarze, warto skonsultować się z psychologiem.
Niepokojącym objawem jest także nagle pojawiająca się agresja. Jeśli dziecko do tej pory było spokojne, a od pewnego czasu bije, przeklina czy niszczy przedmioty w swoim otoczeniu, prawdopodobnie chce w ten sposób coś przekazać. Psycholog pomoże znaleźć przyczynę trudnych zachowań – mogą to być sytuacje w przedszkolu czy w rodzinie, z którymi dziecko nie potrafi sobie poradzić.
Wizyta u psychologa będzie dobrym rozwiązaniem zawsze, gdy agresja dziecka utrudnia życie rodzinne. Często pomocy psychologicznej potrzebują także sami rodzice.
Większość z nas pochodzi z pokolenia, w którym złość była postrzegana jako negatywna i niepotrzebna emocja, jako powód do wstydu. To powoduje, że wielu dorosłych nie potrafi z nią sobie radzić u siebie i u dziecka. Reaguje nerwowo, chaotycznie, zbyt szybko. Terapia pomoże w takim przypadku poradzić sobie z utartymi przekonaniami, nauczyć się wyrażać złość w sposób konstruktywny i akceptować ją u innych.
Konsultacja psychologiczna
Porozmawiaj z psychologiem dziecięcym, jeśli niepokoi Cię zachowanie Twojego dziecka.
A może agresja… jest potrzebna?
Jesper Juul, znany duński psycholog, napisał książkę o tytule „Agresja – nowe tabu?” (Juul, 2013). Pojawia się w niej spostrzeżenie, że dzieci, które wyrażają swoją złość i frustrację, są w społeczeństwie dyskryminowane.
Takie podejście jest bardzo szkodliwe. Warto patrzeć na dziecięcą agresję jako na wołanie o pomoc. I na pewno nie trzeba się jej bać ani wstydzić – takie zachowania nie świadczą (zazwyczaj) o błędach wychowawczych rodziców. Można łagodnie komunikować się z dzieckiem, nie stosować przemocy wobec innych, dbać o dobrostan fizyczny i psychiczny rodziny, a agresja i tak pojawi się na pewnym etapie rozwojowym.
W takiej sytuacji najlepiej zachować spokój, uważnie obserwować syna lub córkę, a w razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultować ich zachowania z psychologiem dziecięcym.
Bibliografia – książki i artykuły o zagadnieniu: agresja u dzieci
- Juul J., Agresja – nowe tabu?, Wydawnictwo MIND, 2013.
- Shanker S., Self-reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości, Wydawnictwo Mamania, 2019.
- Siegel D., Payne-Bryson T., Mózg na Tak, Wydawnictwo Harper Collins, Warszawa 2019.
- Siegel D., Bryson T., Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko, Dom Wydawniczy Rebis, 2013.
- Nowak K., Rokicka J., Agresja dziecka – jak reagować?, Wydawnictwo Book Ojciec, 2020.
- Portal Librus Rodzina, Jasińska M., Negatywne emocje? Pomóż dziecku wejść do strefy komfortu, https://portal.librus.pl/rodzina/artykuly/negatywne-emocje-pomoz-dziecku-wejsc-do-strefy-komfortu, dostęp z 6.05.2024.
MAŁE EMOCJE, WIELKIE POTRZEBY 
Emocje – to reakcja organizmu na to, co się dzieje wokół nas. Nie ma emocji złych ani dobrych. Niektóre mogą być trudne i nieprzyjemne, ale każda emocja jest potrzebna i o czymś nas informuje.
Radość – pokazuje co jest przyjemne, co chcielibyśmy robić częściej. Pomaga w budowaniu relacji, poprawia samopoczucie, daje motywację do działania.
Smutek – pomaga przeżyć jakąś stratę, dzięki niemu wiemy co jest dla nas ważne. Komunikuje innym, że potrzebujemy pomocy.
Złość – pokazuje, że nasze granice zostały przekroczone, uważamy coś za niesprawiedliwe. Potrzebna jest do rozpoznawania zagrożeń, strzeżenia granic i dbania i własne potrzeby. Dodaje energii do działania.
Strach – ostrzega przed zagrożeniem. Motywuje do omijania zagrożenia lub odpowiedniego zabezpieczenia się. Komunikuje innym, że potrzebujemy wsparcia i opieki.
RODZIC JAKO PRZEWODNIK EMOCJONALNY DZIECKA – jak wspierać prawidłowy rozwój emocjonalny?
1. Nazywanie emocji dziecka.
Dziecko więcej widzi i czuje, niż potrafi powiedzieć.
Co mówić?
„Widzę, że jesteś zły”
„Widzę, że jesteś smutny, bo zepsuła Ci się zabawka”
2. Być wzorem.
Dzieci uczą się przez naśladowanie, obserwują i powtarzają to w jaki sposób dorosły reaguje na złość, smutek i na sytuacje stresowe.
Jeśli rodzic:
- mówi o swoich emocjach („Jestem zmęczona, potrzebuję chwili ciszy”),
- przeprasza, gdy wybuchnie,
- pokazuje jak się uspokaja,
Dziecko uczy się tego samego.
3. Akceptacja emocji – WSZYSTKICH.
Pozwól dziecku na odczuwanie emocji, nie mów „Nie płacz, nic się nie stało”. Pozwól mu na czucie tego co czuje i że to jest ok, że tak ma.
ALE, to nie znaczy akceptacji każdego zachowania
Każda emocja jest OK, nie każde zachowanie jest OK – ucz dziecko jak wyrażać emocje w bezpieczny sposób.
4. Pomoc w regulacji emocji.
Dzieci ze względu na niedojrzały układ nerwowy nie potrafią się zawsze same uspokoić i potrzebują do tego pomocy dorosłego.
Spróbuj:
- przytulić,
- mówić spokojnym głosem,
- mówić krótkie komunikaty,
- pokazuj techniki relaksacyjne np. liczenie do dziesięciu, uważny oddech, wyładowanie złości np. poprzez rysowanie.
5. Otwartość, uważność, obecność i rozmowa.
Poświęć czas na rozmowę, aktywne słuchanie, dawanie zrozumienia, wsparcia. Ważne jest tworzenie przestrzeni do rozmowy, w której dziecko będzie wiedziało, że może powiedzieć wszystko i nie będzie ocenione. Zadawaj pytania otwarte, np. „Jak się dziś czujesz?”
Rozmawiaj po trudnych sytuacjach – wspólnie analizujcie co się wydarzyło i jak można było postąpić inaczej.
6. Bezpieczna więź z rodzicem – FUNDAMENT.
Dzięki bezpiecznej więzi dziecko czuje się akceptowane, kochane, co sprzyja budowaniu pozytywnej samooceny. To nie tylko bliskość fizyczna, ale przede wszystkim dostępność emocjonalna i przewidywalność reakcji rodzica. Ma poczucie akceptacji niezależnie od zachowania czy przeżywanych emocji, nie boi się ich pokazać.
CZEGO UNIKAĆ?
- Zawstydzania, etykietowania „Nie bądź taka beksa”, „Ty leniuszku”
- Straszenia „Jak nie przestaniesz to …”
- Ignorowania emocji „Nie teraz”, „Daj mi spokój”
- Oczekiwania „dorosłego” opanowania
- Umniejszania emocjom „Nie przesadzaj”, „To nic takiego”.
Prawidłowy rozwój emocjonalny:
- Pomaga radzić sobie z trudnymi emocjami w dzieciństwie i dorosłości.
- Wspiera zdrowie psychiczne.
- Pomaga w budowaniu dobrych relacji z innymi.
- Wzmacnia poczucie własnej wartości.
- Pomaga podejmować dobre decyzje.
Nie chodzi o to, by emocje tłumić, ale by je rozumieć i żyć z nimi – nie pomimo nich.

Kiedy oddychanie przez usta powinno zaniepokoić?

Dlaczego oddychanie nosem jest ważne?

Co wspiera zdrowie psychiczne twojego dziecka?

Zabawa zamiast ekranu – offline też jest fajnie
Urządzenia elektroniczne takie jak telewizor, smartfon czy komputer są obecne w niemal każdym domu. Są częścią codziennego życia dzieci i dorosłych. Mogą być pomocne w nauce, zabawie i ułatwią życie, ale tylko wtedy gdy korzystamy z nich z umiarem i rozsądnie.
Zbyt długi czas spędzany przez dzieci przed ekranami może wpłynąć na:
- trudności z koncentracją uwagi,
- problemy z regulacją emocji,
- zaburzenia snu,
- mniejszą potrzebę kontaktu z rówieśnikami,
- ograniczenie rozwoju mowy i wyobraźni.
Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia dzieci do 2. roku życia nie powinny mieć styczności z urządzeniami elektronicznymi.
Czas spędzany przed ekranem u dzieci w wieku przedszkolnym nie powinien przekraczać jednej godziny dziennie, najlepiej pod nadzorem rodziców.
Jak mądrze wspierać dziecko w korzystaniu z urządzeń elektronicznych ?
- Wybierajmy treści dostosowane do wieku, oraz takie programy, które pomagają zrozumieć emocje, poszerzyć myślowe horyzonty,
otwierają na nowe pomysły. Wybierajmy programy wolne od przemocy. - Oglądajmy i grajmy razem z dzieckiem. Rozmawiajmy o tym, co się dzieje na ekranie – jest to świetna okazja do tego, by nauczyć dzieci
zadawania pytań i krytycznego myślenia. Małe dzieci często nie potrafią odróżnić świata fantazji od rzeczywistości. - Ustalmy jasne zasady korzystania z ekranów – kiedy, jak długo i z czego korzystać.
- Dzieci uczą się przez obserwację – zastanów się drogi rodzicu ile Ty czasu spędzasz przed ekranami. Zwyczaje związane z użytkowaniem
urządzeń,
dziecko przejmuje od rodziców. - Czas przed ekranem nie powinien być ani nagrodą, ani karą.

Co zamiast ekranu?
- czytanie bajek, książeczek – rozwija mowę, słownictwo, wyobraźnię, zabawy plastyczne – rysowanie,
malowanie, lepienie, wycinanie – rozwija motorykę małą, kreatywność, stwarza dobrą okazję do wyrażania emocji, - puzzle, klocki, gry planszowe, układanki – rozwijają myślenie logiczne, przestrzenne, koordynację ręka-oko, cierpliwość, umiejętność czekania na swoją kolej, uczą radzenia sobie z emocjami,
- zabawy ruchowe, spacery – rozwijają sprawność fizyczną, koordynację i równowagę. Wspierają odporność
i zdrowie, regulację emocji – ruch pomaga rozładować stres i napięcie, - rozmowa i spędzanie wspólnego czasu – buduje poczucie bezpieczeństwa, rozwija w dziecku pewność siebie, poczucie bycia kochanym, potrzebnym, akceptowanym, rozwija umiejętność nazywania emocji, pogłębia więź z rodzicem.
Justyna Włodkowska – psycholog


Więź, Relacja, Przywiązanie… Ma wielką MOC!
Potrafi ukoić w najtrudniejszy czas, uczy spokoju i cierpliwości. Pokazuje, jak okazywać emocje.
Wspiera w doświadczaniu niepowodzeń. Dodaje sił na smutne i trudne dni… Relacja ma MOC, ale…sama się nie potrafi zbudować.
Sama relacja też się nie „niszczy”. Mamy w tym swój udział.
Dlatego, może właśnie ten weekend jest dobrą okazją – aby pomyśleć o RELACJI – A nie szukać potwierdzenia swoich racji.
Na dziś…życzmy sobie RELACJI. To Dobry czas!

5 WSKAZÓWEK DLA KAŻDEGO RODZICA
1.
ZAMIAST WYDAWAĆ POLECENIA, ZACZNIJ PYTAĆ
Nakazy i zakazy są ważne, gdy dotyczą bezpieczeństwa, ale prawdziwą codzienność tworzy relacja. Jeśli chcemy, aby relacja była silna i wartościowa, to nie ma nic lepszego niż rozmowa. Pytania pełne ciekawości i dyskusja dają dziecku znać: jesteś ważny – widzę cię i słyszę, co mówisz.
2.
NIE STAWIAJ ZAWSZE NA SWOIM – DAJ PRZESTRZEŃ NA WYBÓR
Rodzicielstwo to nie wyścigi. Tutaj nikt nie wygrywa, a autorytetu nie buduje się siłą. Dając dziecku przestrzeń na wybór i pozwalając mu na podjęcie decyzji (adekwatnej do wieku), tworzysz szansę na wzmocnienie dziecięcej samodzielności i poczucia odpowiedzialności. Relacja to nie walka o rację.
3.
NIE OCENIAJ EMOCJI. DAJ SIĘ SMUCIĆ, ZŁOŚCIĆ, CIESZYĆ…
Emocje są ważne. Nie są dobre ani złe – po prostu są w nas i chcą dać o sobie znać. Zamiast podążać drogą: czy wypada płakać? czy warto się złościć? czy nie głupio tak głośno się cieszyć? – warto szukać przyczyny takiego zachowania. Każda emocja to znak, że dzieje się coś ważnego. Jeśli nie wiesz, jak pomóc, a emocja wprawia cię w niepokój, bo nie wiesz, co powiedzieć – po prostu bądź. Ofiaruj swoją obecność i spokój.
4.
NIE POUCZAJ, A POKAZUJ
Zamiast monologów i wielu słów, pokazuj swoim przykładem. Dzieci są dobrymi słuchaczami, ale jeszcze lepszymi obserwatorami! Jeśli chcesz nauczyć mówić „dzień dobry” – sam witaj się głośno z innymi. Jeśli chcesz nauczyć dbania o swoje rzeczy – pokaż, jak ty dbasz o porządek na swoim biurku czy w kuchni. Nie wymagaj od dzieci tego, czego sam nie potrafisz dokonać.
5.
ZAPOMNIJ O IDEALNYM RODZICU I IDEALNYM DZIECKU
Nie ma ideałów, ale każda wspólna chwila może być wartością dla dziecka! Przypomnij sobie swoje najwspanialsze wakacje i dobre dni… Zobacz, że te wspomnienia składają się z krótkich momentów! Nie chodzi o ilość czasu, jaki mamy dany, ale o to, jak go spędzamy. Bywa, że nie możemy być z dzieckiem na co dzień, ale to nie znaczy, że czyni nas to „gorszym tatą czy mamą”. I nie każdy dzień musi być idealny. Czasem wystarczy, by był znośny, i „tyle – aż tyle” wystarczy. Bądź NIEidealnym, ale najlepszym rodzicem swojego najlepszego dziecka. Wychowujmy pozytywnie ![]()
Wychowujmy dojrzale. Przytulam od serca- dr Kamila Olga – psycholog


